Wiadomości

Zabrany dowód i nalot ITD? Dzikobus odzyskuje dokumenty i wraca do gry


Afera wokół najbarwniejszego pojazdu w Olsztynie dobiegła końca. Dzikobus – charakterystyczny, oklejony w kolorowe motywy autobus miejski, który od niedawna jeździ po mieście– stał się obiektem wyjątkowego zainteresowania służb kontrolnych. Po serii anonimowych zgłoszeń pojazd został skontrolowany przez Inspekcję Transportu Drogowego (ITD), co doprowadziło do chwilowego zatrzymania jego dowodu rejestracyjnego.

Donos i natychmiastowa kontrola ITD

Wszystko zaczęło się od sygnałów trafiających do służb oraz wzmożonego zainteresowania stanem technicznym pojazdu. Inspektorzy ITD podczas kontroli zakwestionowali stan autobusu, wskazując na rzekome wycieki płynów eksploatacyjnych oraz zgłaszając zastrzeżenia do oznakowania wyjść ewakuacyjnych i możliwości awaryjnego opuszczenia pojazdu.

Dowód rejestracyjny Dzikobusa został zatrzymany, a sam autobus musiał opuścić trasę.

Sprawa wywołała spore poruszenie, a w mediach społecznościowych pojawiły się pytania o powody tak dużej determinacji wokół jednego, wyróżniającego się z tłumu pojazdu.

Wizyta na stacji diagnostycznej

Zgodnie z procedurami, pojazd skierowano do Stacji Kontroli Pojazdów, aby niezależni diagności szczegółowo zweryfikowali jego stan techniczny. Badań poddano zarówno układ napędowy, jak i wszelkie systemy bezpieczeństwa, w tym wyjścia awaryjne.

Wynik szczegółowego badania okazał się pomyślny – diagności nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości uchybiających przepisom. Autobus przeszedł testy bez zastrzeżeń, co pozwoliło na odzyskanie dokumentów i formalne dopuszczenie go do dalszej jazdy.

Jak podkreśla Urząd Miasta, kwestie bezpieczeństwa pasażerów są zawsze priorytetem, a każda uwaga dotycząca stanu technicznego jest traktowana poważnie. Jednocześnie nie kryją zaskoczenia całą sytuacją i zamieszaniem, jakie narosło wokół kolorowego autobusu.

Dzikobus oficjalnie wraca na ulice Olsztyna.