Chcieli zobaczyć granicę z Rosją z bliska. Słony rachunek za turystyczną ciekawość Belgów
Zagraniczni turyści postanowili na własne oczy zobaczyć granicę zewnętrzną Unii Europejskiej. Ich spacer w strefie nadgranicznej zakończył się jednak szybką interwencją Straży Granicznej i wysokimi mandatami.
Ciekawość drogo kosztowała turystów z Belgii
W miniony weekend kamery Straży Granicznej zarejestrowały dwójkę osób w rejonie granicy polsko-rosyjskiej. 40-letni mężczyzna i 36-letnia kobieta, mimo wyraźnie widocznych tablic informacyjnych o zakazach obowiązujących w strefie nadgranicznej, zignorowali przepisy i weszli bezpośrednio na pas drogi granicznej.
Na miejsce natychmiast skierowano patrol z Placówki Straży Granicznej w Braniewie. Podczas kontroli turyści bez ogródek przyznali funkcjonariuszom, że skusiła ich zwykła ciekawość – chcieli z bliska zobaczyć, jak wygląda granica zewnętrzna UE.
Za wejście na pas drogi granicznej oboje zostali ukarani mandatami w wysokości po 500 zł.
Straż Graniczna przypomina o przepisach
Służby przypominają, że ignorowanie oznakowania i zakazów w rejonie przygranicznym wiąże się z surowymi konsekwencjami finansowymi. Za poszczególne wykroczenia grożą mandaty:
- do 500 zł za wejście na pas drogi granicznej,
- do 500 zł za fotografowanie lub filmowanie strony sąsiedniej,
- do 500 zł za niestosowanie się do znaku drogowego B-1 (zakaz ruchu w obu kierunkach).
Statystyki pokazują, że turystyczna ciekawość bywa zgubna – od początku roku funkcjonariusze ujawnili już 53 osoby, które złamały przepisy, próbując z bliska przyjrzeć się granicy polsko-rosyjskiej.