Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn wracają do własnej hali, by odrobić ligowe zaległości. W najbliższą środę o godzinie 17:30 podopieczni Daniela Plińskiego podejmą ekipę PGE GiEK Skry Bełchatów. Stawka jest wysoka, a trybuny wypełnią się do ostatniego miejsca!
Walka o przełamanie
Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur chce jak najszybciej zapomnieć o ostatnim meczu lutego. Choć w wyjazdowym starciu z Aluron CMC Wartą Zawiercie akademicy z Kortowa zaczęli od mocnego uderzenia i wygranej partii, ostatecznie musieli uznać wyższość rywali (1:3). Mimo ambitnej walki, komplet punktów został w Zawierciu, a olsztynianie spadli na 5. miejsce w tabeli z dorobkiem 39 punktów.
Zaległy termin, nowe wyzwanie
Środowe starcie to powrót do planów z początku stycznia. Wtedy na przeszkodzie stanęły problemy zdrowotne drużyny z Bełchatowa. Dziś podopieczni Krzysztofa Stelmacha są w znacznie lepszej dyspozycji – zajmują 8. miejsce (33 punkty) i mają za sobą cenne zwycięstwo 3:1 nad Energą Treflem Gdańsk. O sile Skry stanowią obecnie Bartłomiej Lemański oraz były zawodnik AZS-u, Alan Souza, który po kontuzji wrócił do wysokiej formy.
Czy historia się powtórzy?
Kibice obu drużyn wciąż mają w pamięci pierwszy mecz tego sezonu rozegrany w Bełchatowie. Był to prawdziwy rollercoaster emocji – olsztynianie przegrywali w tie-breaku już 11:14, by w niewiarygodnym stylu odwrócić losy meczu i wygrać 18:16. Tamto zwycięstwo było dla nich przełomowe.
Czy i tym razem Hala Urania poniesie gospodarzy do triumfu? Przekonamy się już w środowe popołudnie. Początek wielkiego grania o 17:30!