Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn nie zdołali przedłużyć serii zwycięstw. W hitowym starciu 26. kolejki PlusLigi podopieczni Daniela Plińskiego ulegli na wyjeździe Asseco Resovii Rzeszów 2:3. Statuetkę MVP spotkania odebrał środkowy gospodarzy, Denny Demyanenko.
Mecz miał ogromne znaczenie dla układu tabeli – przed pierwszym gwizdkiem olsztynianie zajmowali 4. lokatę, mając zaledwie dwa punkty przewagi nad piątą Resovią. Rozgrywający gości, Łukasz Kozub, podkreślał przed meczem, że walka toczy się o jak najlepsze rozstawienie przed fazą play-off, a nawet o szansę na podium sezonu zasadniczego.
Przebieg spotkania
Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia gospodarzy (4:0), którzy mimo pogoni Olsztyna, zdołali dowieźć zwycięstwo w pierwszym secie do końca (25:23). Akademicy odpowiedzieli jednak natychmiast – dzięki świetnej postawie Halaby i asom serwisowym Majchrzaka oraz Karlitzka, wygrali dwie kolejne partie (25:23, 25:19), obejmując prowadzenie w całym meczu 2:1.
W czwartej odsłonie rzeszowianie, napędzani zagrywkami Louatiego, przejęli inicjatywę, pewnie wygrywając 25:16 i doprowadzając do tie-breaka. Decydujący set ponownie zaczął się od dominacji ekipy z Podkarpacia (4:0). Choć olsztynianie próbowali odrobić straty, Resovia nie wypuściła szansy z rąk, wygrywając 15:11.
Głos z szatni
– Momentami falowaliśmy. Brakowało wyraźnej komunikacji i „nabicia” bloku w trudnych chwilach. Rywale narzucali mocne warunki zagrywką, co powodowało u nas przestoje, szczególnie na początku setów – podsumował Paweł Cieślik, środkowy Indykpolu AZS.
Przed zawodnikami z Kortowa ostatni akcent fazy zasadniczej. Już w najbliższą niedzielę, 22 marca o godz. 14:45, zmierzą się na wyjeździe z mistrzem Polski – JSW Jastrzębskim Węglem. Dopiero po tym meczu poznamy ostatecznego rywala olsztynian w pierwszej rundzie play-off.