O krok od tragedii w Giżycku: 11-latek wbił się skuterem wodnym w dach stacji paliw
Do groźnego wypadku doszło w piątkowy wieczór na jeziorze Niegocin. W wyniku niekontrolowanego przyspieszenia skutera wodnego ranny został 11-letni chłopiec oraz dwie inne osoby. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Do zdarzenia doszło 17 lipca 2026 roku około godziny 18:30 w okolicach Kanału Giżyckiego. W rejonie wodnej stacji paliw cumowało wiele jednostek czekających na tankowanie. Wśród nich znajdował się skuter wodny, na którym podróżował ojciec wraz z 11-letnim synem.
Skuter wystrzelił jak proca
W trakcie oczekiwania na swoją kolej doszło do niebezpiecznego incydentu. Chłopiec nagle chwycił za manetkę gazu. Skuter gwałtownie przyspieszył, a siła szarpnięcia zrzuciła dorosłego mężczyznę do wody.
Pozbawiona kontroli maszyna z dzieckiem na pokładzie runęła do przodu:
- Najpierw uderzyła w platformę rufową pobliskiego hausbota.
- Siła uderzenia zadziałała jak skocznia, wybijając skuter w powietrze.
- Chłopiec wraz z maszyną z impetem uderzył w zadaszenie nawodnej stacji paliw.
Interwencja LPR i bilans poszkodowanych
W wyniku wypadku ucierpiały trzy osoby. Najpoważniej wyglądała sytuacja 11-latka, którego stan wymagał natychmiastowego transportu do szpitala. Na miejsce wezwano załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, która zabrała dziecko na szczegółowe badania. Obrażenia odniosły również dwie osoby dorosłe przebywające w tym czasie w rejonie stacji.
Na szczęście, jak wykazały późniejsze analizy medyczne, żaden z poszkodowanych nie odniósł obrażeń zagrażających życiu. Zdarzenie skończyło się głównie na strachu i stratach materialnych.
Policja bada sprawę
Na miejscu pracowali policjanci, którzy zabezpieczyli ślady i przesłuchali świadków. Funkcjonariusze wyjaśniają teraz dokładne okoliczności i przyczyny tego zdarzenia. Służby przypominają o zachowaniu szczególnej ostrożności w portach i na stacjach paliw, gdzie ruch jednostek jest wzmożony, a chwila nieuwagi może doprowadzić do tragedii.