
Miał być dom w Australii, została pustka na koncie. 39-latka ofiarą perfidnego manipulatora
Mieszkanka gminy Braniewo straciła ponad 35 tysięcy złotych po tym, jak przez rok prowadziła internetową korespondencję z rzekomym obywatelem Australii. Choć nigdy nie widziała mężczyzny na oczy, uwierzyła w obietnice wspólnego życia na antypodach.
W czwartek (29.04.2026 r.) do braniewskiej komendy zgłosiła się 39-letnia kobieta, która padła ofiarą oszusta matrymonialnego. Ich znajomość rozpoczęła się niemal rok wcześniej za pośrednictwem mediów społecznościowych. Mężczyzna podawał się za Australijczyka i od początku budował wizję wspólnej, szczęśliwej przyszłości.
Relacja opierała się wyłącznie na wiadomościach tekstowych. Para nigdy nie rozmawiała przez telefon ani nie połączyła się wideo – oszust skutecznie unikał bezpośredniego kontaktu. Mimo to, dzięki manipulacji i grze na emocjach, zdołał rozkochać w sobie kobietę. Obiecywał, że przyleci do Polski, zabierze ją do Australii, gdzie wspólnie wybudują dom.
Z czasem „zakochany” mężczyzna zaczął prosić o pomoc finansową. Pod różnymi pretekstami – m.in. na zakup biletu lotniczego czy załatwienie formalności – wyłudzał od 39-latki kolejne kwoty. Kobieta, wierząc w szczerość jego uczuć, wykonała kilka przelewów na łączną sumę 35 500 złotych. Nawet gdy sprawa wyszła na jaw, ofiara wciąż miała nadzieję, że jej wirtualny partner mówi prawdę i spełni dane obietnice.
Policja ostrzega: To podręcznikowy przykład tzw. „oszustwa nigeryjskiego”.
Przestępcy wykorzystują potrzebę bliskości, budują silną więź emocjonalną, a następnie manipulują ofiarą, by wyłudzić oszczędności życia.Pamiętajmy o zasadzie ograniczonego zaufania. Jeśli nowo poznana w sieci osoba, której nigdy nie widzieliśmy na żywo, prosi o pieniądze, dane do konta czy opłacenie przesyłek – z niemal 100-procentową pewnością mamy do czynienia z oszustem.