Na sygnale

Mąż udawał martwego. Chciał wystraszyć żonę

Oficer dyżurny komisariatu został powiadomiony przez dyspozytora pogotowia ratunkowego, że zadzwoniła do niego roztrzęsiona kobieta, która powiedziała, że właśnie zabiła swojego męża. Okazało się, że w mieszkaniu doszło do awantury, podczas której kobieta uderzyła w twarz swojego męża. Ten upadł na podłogę i przestał się ruszać.

Wczoraj popołudniu do oficera dyżurnego morąskiego komisariatu zadzwonił dyspozytor nr 112, który przekazał policjantowi niepokojące zgłoszenie. Kobieta, która chwilę wcześniej zadzwoniła na numer alarmowy i roztrzęsionym głosem powiedziała, że zabiła swojego męża. Po tej informacji na miejsce natychmiast zostali wysłani policjanci.

Tam okazało się, że małżeństwo razem piło alkohol. Kiedy trunek się skończył doszło do kłótni, w trakcie której kobieta uderzyła mężczyznę w twarz. Ten po uderzeniu osunął się na ziemię i nie dawał oznak życia. Spanikowana kobieta, nie mogąc ocucić małżonka zadzwoniła na pogotowie. Kiedy policjanci i ratownicy przyjechali na miejsce okazało się, że mężczyźnie nic się nie stało.

Jak tłumaczył, po tym jak żona z otwartej ręki uderzyła go w twarz, postanowił ją nastraszyć, udając, że nie żyje. Poza tym, w ten sposób chciał zapobiec dalszej awanturze. Kiedy jednak zobaczył, że kobieta wpadła w panikę, wstał z podłogi.

W obecności policjantów, żeby nie zaogniać napiętej przez swój niefortunny żart atmosfery, mężczyzna opuścił mieszkanie, by spędzić noc u kolegi.

Źródło: KWP Olsztyn (jk/af)

Komentarz

  1. Droga Redakcji, dodajcie Państwo, proszę, informację o tym, jaki jest koszt takiego wezwania służb na miejsce… gdzie nic się nie stało.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*